Spóźnione urodziny

"Otworzyłam drzwi. Na stromych schodach ujrzałam gości. Nim zdarzyłam coś powiedzieć rozległo się głośne śpiewanie "100 lat…100 lat"." https://pixabay.com/pl/ Wypiłam kolejny łyk kawy z mlekiem, która dawno ostygła. Miałam sobie zrobić nową gdy odwiedziła mnie Klarysa z narzeczonym. Jednak tego nie zrobiłam. W zamian za to usłyszałam głośne szczekanie psa, które uświadomiło nam, że ktoś... Czytaj dalej →

Jak to się wszystko zmienia

Szykując, młodego do szkoły naszła mnie myśl, że kiedyś nie lubiłam robić plastycznych rzeczy czy udzielanie się w kręgu społeczności szkolnej było dla mnie katorgą. Strasznie mnie męczyły jakiekolwiek zadania w grupie, wykonywanie jakieś czynności typu klejenie czy wycinanie, a to wszystko na ocenę. Nie daj Boże na konkurs! Od co z dala od jakikolwiek... Czytaj dalej →

Zima nie jest wcale taka zła

Ostatnie dni to jakby przeniesienie do czasów dzieciństwa. Pamiętam za dzieciaka ferie, które spędzaliśmy jeżdżąc na sankach, lepiąc bałwana i rzucając się śnieżkami. Oczywiście były też próby i to nie jedne w zbudowaniu igloo. Czy nam się udało? Nie…ale się tym nie przejmowaliśmy. Obecnie gdy po raz pierwszy hm…może od 4 lat zawitała do nas... Czytaj dalej →

Inne spojrzenie

Rok 2020 nie był lekkim rokiem. Każdy z nasz odczuł negatywne skutki pandemii i „podejścia” rządzących do tego problemu. Dla mnie początek roku był również początkiem pewnego etapu - kupiłam auto. W końcu swoje własne mogę wsiąść i ruszyć przed siebie. Dobra…W lutym 2020 tak mi się zdawało. Bo dwa tygodnie później zamknęli nam przedszkole.... Czytaj dalej →

Moja 5-tka…

Chyba każdy z nas ma takie filmy, które wywarły na nim szczególne wrażenie. Dziś chciałabym się podzielić z wami tymi, które urzekły mnie nie tylko treścią, ale również grą aktorską. Niektóre z tych filmów podobały mi się tak bardzo, że obejrzałam je już kilka razy, a uwierzcie rzadko, to robię. A więc moja 5-tka produkcji,... Czytaj dalej →

Spadł śnieg…

Niesamowite jak może zmienić się świat w jedną noc. Wczoraj zimny, przesiąkający zimową aurą deszcz odbijał się o przednią szybę mojego samochodu a dziś? Zaspy śniegu. Świeże kroki kotów przecinające się na podwórku i niezwykła radość Młodego na zdjęciach, które przed chwilą dostałam na telefon. Ulepił pierwszego w tym roku bałwana. Ostatni raz robiliśmy to... Czytaj dalej →

Dzień z życia optymistki

Sucho. W końcu stopniał śnieg, który jak zawsze wszystkich zaskoczył. Asfalt suchy więc ruszam. Mamy z Pyzolem do załatwienia kilka spraw na mieście. A potem? Szybka decyzja i znaleźliśmy się 20 km dalej w kolejnym mieście. Miał być rynek, sklepy i najważniejsze pierwsze świąteczne zakupy. Tłok był. Ale wtorki i piątki to norma. Przecież jest rynek. Zdarzyliśmy wyjść ze... Czytaj dalej →

Mroźny poranek

Dzisiejszy dzień znów przyniósł nam zamrożone okna, oszroniony plac zabaw za oknem i cieszę, która spowodowana jest tym, że wszystkie zwierzęta pochowały się w swoich ciepłych kryjówkach. Za oknem powitało nas jasne słońce otoczone czerwono-fioletowymi pasma zdobiącymi delikatnie rozjaśnione niebo. Naprawdę piękny widok, który z miejsca rewanżuje nam te coraz chłodniejsze dni. Gdy tak spojrzałam... Czytaj dalej →

O rety! Nie mów tego….”

Dzieci to takie stworzenia, które na każdym kroku nas zaskakują. Szczególnie te, które uwielbiają dużo mówić i nie usiądzie w jednym miejscu. Bartolini do nich należy. Buzia mu się nie zamyka a wraz z nim moje zdziwienie/ rozdrażnienie / szok. Przygotowałam dla was 3 tekstów, którymi moje dziecko sprawiło, że prawie szczękę z podłogi musiałam zbierać. https://pixabay.com/pl/... Czytaj dalej →

Chaos = Optymistka

Gdybym miała opisać jednym słowem moją miesięczną nieobecność? Nazwałabym ją.... CHAOS. Szkoła nas trochę przytłoczyła. Nie wiem co gorsze? Ten krótki czas, kiedy młody jest na zajęciach czy te godziny spędzone nad lekcjami, bo on nie ma ochoty je robić. Październik przemknął nam tak szybko, ze sama jestem w szoku, że już po Wszystkich Świętych. A... Czytaj dalej →

Październik…

Wrzesień minął nam szybko. Chyba za szybko, bo nim się obejrzeliśmy zaczęły spadać liście i kasztany. Nasza ulica zapełniła się nimi tak bardzo, że nie mogliśmy z Bartolinim się nadziwić, że w tym roku jest ich tak dużo. Oczywiście nie omieszkaliśmy nazbierać ich trochę, aby tradycyjnie jak co roku zrobić z nich jesienne ludziki. Młody... Czytaj dalej →

Środa

23 września 2020 roku… Szkoła… Jak cudownie żyć ze świadomością, że wszystko idzie po naszej myśli. Bartolinii grzecznie wstaje, zjada śniadanie i z uśmiechem drepcze do szkoły. Uczy się pilnie i bez problemu odrabia lekcje… Pstryk! A teraz rzeczywistość… Zaspaliśmy. Wczoraj. To było coś strasznego dla Bartoliniego. Dzieci mają dziwne przekonanie, że " Czas będzie... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑