9 lat…

Dziś dzień refleksji. Rozmyślania nad tym co było, jest i będzie. Czasem zapominam, jak czas przemyka nam przez palce. Niby godzina, dzień, tydzień a nim się obejrzymy minie rok. Zawsze powtarzałam, że uciekający czas można zobaczyć po dzieciach... i tak właśnie jest. Pamiętam jak w letnie dni spacerowałam z Bartolinim po okolicy. Jak kolejno prowadziłam... Czytaj dalej →

Czy masz odwagę mówić KOCHAM?

Zawsze uważałam, że lata spędzone ze sobą to czas, który nas łączy. Spaja nasz związek niczym nierozerwalna nić. Sama do końca przed sobą nie umiałam się przyznać, że tu nie o płynące lata chodzi, ale o coś więcej. O emocje - niezliczoną ilość uczuć będące spoiwem całości. Związek to jedna wielka góra emocji. Z jednej... Czytaj dalej →

Ferie

Ferie... Jako dziecko nie mogłam się ich doczekać. Od kiedy pamiętam pierwszy tydzień - mijał nie szczególnie. Po prostu był nudny. Z kolei ten drugi sprawiał, że dni płynęły tak szybko, że nim się obejrzałam, był czas powrotu do szkoły. Wraz z pojawieniem Młodego wyczekiwanie na ferie się całkiem zmieniło. Wręcz mogę powiedzieć, że zbytnio... Czytaj dalej →

Nowy Rok

W tym roku obiecałam sobie wiele. W tym również, że postawie większy nacisk na swój rozwój. Nie jest łatwo. Młody do poniedziałku na zdalnych. Kiedy wszyscy są w domu, panuje inna atmosfera niż zwykle. Pracuje w salonie. Miejscu, gdzie każdy przechodzi. Niemalże słyszę wtedy każdy najmniejszy szelest. Wieczór staje się spokojniejszy, jednak wtedy moje siły... Czytaj dalej →

Zima

Ktoś kiedyś powiedział mi, że biorę ze dużo na siebie. Może coś w tym jest. Poprzedni tydzień był na wariackich papierach, ten z kolei nie widać, aby miał być spokojniejszy. Z jednej strony to dobrze. Czym więcej robię tym mniej myślę... Ale z drugiej strony ciągle w biegu. I tak w kółko. W naszej oazie... Czytaj dalej →

Pisząc, ostatni wpis było ciepło. Jak dobrze pamiętam, wystarczyła cienka bluza, aby wyjść na dwór. Obecnie panuje już lekki mrozik, który pomalutku daje nam do zrozumienia, że zima już tuż, tuż. W naszej oazie zapanował spokój. Jaskółki, bociany, a nawet Czaplę już odleciały. W tym roku nie widać łabędzi, które niedaleko mają swoje gniazdo. Niektóre... Czytaj dalej →

Nie będę ukrywać, że trochę się obawiałam tego roku szkolnego. Nam rodzicom nie ma co się dziwić, tym bardziej że już pierwszego dnia po rozpoczęciu wisiały nad nami " lekcje zdalne". Mamy obecnie połowę października i jak na razie - cisza. Jednak to nie zmienia faktu, że ciężko nam się przestawić tryb szkoła- praca -... Czytaj dalej →

No to zaczęliśmy rok szkolny 2021/2022. Fajnie nie? Nie będę ukrywać się nie cieszę, bo tak nie jest. Wręcz nie mogłam się doczekać, kiedy Bartolini wróci do szkoły. On zresztą też nie mógł. W gruncie rzeczy najbardziej interesowali go koledzy. Z nimi tak naprawdę chciał się spotkać. Jak to dziecko. Ja z kolei w końcu... Czytaj dalej →

Klasyka w nowym wydaniu

"-Babciu, dlaczego masz takie wielkie uszy? – zapytał Czerwony Kapturek - Żeby cię lepiej słyszeć – odrzekł wilk. - Babciu, a dlaczego masz takie wielkie oczy? - zdziwiła się dziewczynka. - Żeby cię lepiej widzieć, dziecko – odparł wilk. -Babciu a czemu masz takie duże zęby? - Żeby cię zjeść! – wrzasnął wilk i połknął... Czytaj dalej →

Połowa ?

Można by rzec, że za nami połowa wakacji. Nie wiem kiedy to zleciało, choć mogłabym z czystym sumieniem stwierdzić - dni ciągną się niemiłosiernie! U nas jak to na wsi. Czas płynie, a otoczenie coraz bardziej się zmienia. Czas na truskawki minął, ale razem we trójkę ( Ja, Bartolini i Tajga) chodzimy na maliny. Zawsze... Czytaj dalej →

Z pamiętnika posiadaczki psa

2 Lipca 2021 roku...Dziś chyba będzie w formie pamiętnika. Czas tak szybko leci. Niedawno was informowałam, że nasza rodzina się powiększyła, a dziś nie wyobrażamy sobie życia bez tej naszej piranii. Miśka czy też Tajga to mądra psina. Oprócz jej zamiłowania to wtapiania zębów w moje kostki i podszczypywania Bartoliniego podczas zabawy jest szczeniakiem nad wyraz spokojnym. Przez... Czytaj dalej →

Marzenie

I stało się. Dokładnie 10 czerwca nasza rodzina powiększyła się o nowego członka - psa. Zawsze marzyłam o dużym psie biegającym przed naszym domem. Dom i podwórko, miejsce naszego spokoju już było... ciężko było z psem, bo zawsze coś. A to Bartolini za mały, a to nie było płatu, a jeszcze innym razem były potrzebniejsze... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑