20 dni… Tyle czasu minęło od mojego ostatniego wpisu. Byłam, choć nie do końca obecna. Ostatnie dni były dla mnie i Młodego dużą próbą. Musieliśmy zaakceptować i pogodzić się z zaistniałą sytuacją. Czy się udało? Nie do końca, ale ważne, że Bartolinii już nie płacze, a ja trzymając Juniora w rękach, nie mam ochoty płakać nad jego losem.

Czytaj dalej

Wspomnienia…

 

Projekt bez tytułu (3)      Kwarantanna zamknęła nas na czas nieokreślony. Tak naprawdę nie widzimy jej końca a początek, kiedy to wszystko się zaczęło dla nas, zaczyna się rozmazywać. Czas izolacji jednak nie jest czasem, kiedy możemy odłożyć czy też zapomnieć o sprawach, które nie mogą czekać. Prawda? Sprawy, które musiałam ostatnio załatwić, wiązały się nie tylko z odbiorem dokumentów, ale także nieoczekiwanie zaprowadziły mnie do rodzinnego domu. Każdy metr dzielący mnie od kolejowego osiedla będącego jedynym blokowiskiem w całej gminie sprawiał, że wspomnienia wracały. Po chmurzone niebo, które przybrało kolor granatu… Deszczowe chmury wiszące nade mną oraz ten kanarkowy odcień żółtego rozlewający się po polach przypomniał mi cudowność tych rejonów polski. Rzepak o tej porze kwitnie jedną z najcudowniejszych barwie, jakie stworzyła natura. Całość łącząca granatowy i żółty z lekkim powiem wiatru oraz czystym zapachem świeżego powietrza to wspomnienie, które zostanie ze mną do końca moich dni.

Czytaj dalej „Wspomnienia…”

Izolacja : Dzień 48

Stało się… Nieoczekiwanie a może było to do przewidzenia, że mnie i Młodego dopadnie szaleństwo związane z pełną izolacją. Oprócz lekcji co rzecz jasna było postawą naszego dnia – było też malowanie kretkami, farbami i czym się dało … A produkcja prac plastycznych była niemal hurtowa. Puzzle… Młody wpadł na genialny pomysł. Jaki?

Czytaj dalej „Izolacja : Dzień 48”

Ten dzień…

Dziś jest szczególny dzień. Moje urodziny! 27 lat przeleciało… Każdy kolejny rok był nauką, lekcją, radością przeplataną gorzkim smakiem goryczy i rozczarowania. Były też łzy z bezsilności i szczęścia. Jeszcze rok temu powiedziałabym, że najbardziej znaczące dla mnie lata to te, w którym pojawił się Bartolinii. Nowy etap, który pomógł mi dorosnąć, nauczyć siebie od nowa i poczuć, że moje plany, marzenia i uczucia też są ważne. Obecnie mogę powiedzieć, że każdy rok mojego życia coś do niego wniósł. Sprawił, że jestem tu, gdzie jestem.

pierwsze zdjęcie

Czytaj dalej „Ten dzień…”

Życie w czasie zarazy

Informacja o rozprzestrzeniającym się w szybkim tempie koronawirusie dobiegała do mnie już wcześniej z różnych stron. Nie oglądamy wiadomości, więc były to doniesienia znikome niepowodujące u mnie lęku. Do czasu kiedy tuż przed odebraniem młodego (środa tydzień temu) dotarła do mnie informacja, że od poniedziałku zamykają szkoły. Ta wiadomość sprawiła, że w głowie zapaliła mi się czerwona lampka. Ale jako to? A tak to. Chaos i zamęt w przedszkolu uświadomił mi, że nie to żarty. Od wejścia poczułam atmosferę nerwów i niepewności. I to zdanie pani wychowawczyni: ” Czy Bartolini będzie miał an jutro opiekę?”. Przez głowę przeszło mi pytanie „Jaką opiekę ?”. Przytaknęłam, bo co innego robić, jeżeli żadne z rodziców postanowiło nie przyprowadzać w czwartek dzieci. Oczywistością stał się fakt, że i Bartolini najbliższe dwa tygodnie spędzi w domu. Ze mną i moją pracą, z którą jestem w tyle. Jednak najgorsze było przed nami.

Czytaj dalej „Życie w czasie zarazy”

Kreatywnie na nudę

   

          ,,Kreatywność to wymyślanie, eksperymentowanie, wzrastanie, ryzykowanie, łamanie zasad, popełnianie błędów i dobra zabawa” 

                                                                              Mary Lou Cook

 

          Ferie zaczęliśmy z chorobą. Zwykły kaszel przerodził się w katar, a potem w grypę i zapalenie ucha. Całe dwa tygodnie zostaliśmy przez chorobę stłamszeni, przeczochrani i wyrzuci z każdej możliwej energii. Jednak na 3 dni… Tak 3 ostatni dni przed końcem ferii choroba ustąpiła. A my? Rozżaleni i smutni, bo ten czas miał być spędzony u dziadków.

W takiej sytuacji staramy się szukać rozwiązania, które pozwoliłoby nam skorzystać z ostatnich wolnych dni. Tym razem padło na ręcznie robione kule do kąpieli. Chyba nie tworzyliśmy z młodym nic bardziej kreatywnego i ciekawego jak TO!

84212647_201077211290879_4816667773625171968_n

Czytaj dalej „Kreatywnie na nudę”