Wspomnienia…

 

Projekt bez tytułu (3)      Kwarantanna zamknęła nas na czas nieokreślony. Tak naprawdę nie widzimy jej końca a początek, kiedy to wszystko się zaczęło dla nas, zaczyna się rozmazywać. Czas izolacji jednak nie jest czasem, kiedy możemy odłożyć czy też zapomnieć o sprawach, które nie mogą czekać. Prawda? Sprawy, które musiałam ostatnio załatwić, wiązały się nie tylko z odbiorem dokumentów, ale także nieoczekiwanie zaprowadziły mnie do rodzinnego domu. Każdy metr dzielący mnie od kolejowego osiedla będącego jedynym blokowiskiem w całej gminie sprawiał, że wspomnienia wracały. Po chmurzone niebo, które przybrało kolor granatu… Deszczowe chmury wiszące nade mną oraz ten kanarkowy odcień żółtego rozlewający się po polach przypomniał mi cudowność tych rejonów polski. Rzepak o tej porze kwitnie jedną z najcudowniejszych barwie, jakie stworzyła natura. Całość łącząca granatowy i żółty z lekkim powiem wiatru oraz czystym zapachem świeżego powietrza to wspomnienie, które zostanie ze mną do końca moich dni.

Podobno to miłe wspomnienia i sentyment sprawia, że tak chętnie wracam do rodzinnego domu. Szare bloki już nie są szare, ale dalej wspominam każdy radosny krzyk i zabawę, które tu się odbywały. Czasem mi brakuje tej dziecinnej beztroski. Biegania do wieczora bez myśli, że w domu czeka na mnie pranie czy zrobienie kolacji. Każdy wiek ma swój etap oraz wady i zalety a nam pozostaje akceptować ten stan rzeczy. Jednak ta cudowność i to uczucie, kiedy wracam wspomnieniami, do tej lepszej części dzieciństwa sprawia, że chce pokazywać Młodemu świat, który mnie nie tylko zachwycił, ale także taki, w jakim przyszło mi się wychowywać.

Projekt bez tytułu (1)

 

   Szare bloki za dzieciaka nie były smutne i ponure. Przyjemnością było odbijanie piłki od ich mury bez obaw, że któryś z sąsiadów uzna to za dewastację świeżo nałożonej elewacji. Wspinanie się na trzepak nie było równe z upadkiem a rolki z kontuzjami. Chodź, nie rzadko razem z siostrą Klarysą chodziłyśmy ze zdartymi łokciami i kolanami. Wypady na działkę na truskawki czy jabłka w sadzie u sąsiada. Kilometry i godziny spędzone na rowerze. To był naprawę cudowny czas. Taki który się nie powtórzy, ale zostanie w mojej pamięci.  

 

 

23 uwagi do wpisu “Wspomnienia…

  1. Dzieciństwo, wspomnienia, i życie, które było takie proste… chciałabym chociaż przez chwilę nie myśleć o rachunkach, praniu, obiedzie czy kolacji, tylko żyć pełnią w błogiej nieświadomości i szczęściu

    Polubienie

  2. Też często tęsknie za czasami dzieciństwa. Chociaż moje nie było usłane różami i nie było beztroskie to tęsknie za tymi myślami „całe życie przede mną i mogę z nim zrobić co tylko zechcę”. W praktyce to nie wygląda tak prosto 😉

    Polubione przez 1 osoba

  3. Ja nie znam klimatu blokowiska, bo wychowałam się na wsi. Nie znam też tego uczucia, gdy wraca się do domu rodzinnego, bo ja zostałam w domu rodzinnym. Ale moja wrodzona empatia z łatwością daje mi odczuć te wrażenia. I wrażenia dzieciństwa. Mam je w sercu tak jak Ty 🙂 Beztroskie cudowne czasy. Jakże inne, niż dziś. Zawsze w grupie, cudowne, wakacyjne zabawy do wieczora. Wówczas jeszcze matki wołały dzieci 🙂 Nie wiem, czy dziś wypada wołać? ha,ha… Dziękuję Ci za ten post, jest piekny i nostalgiczny 🙂 Wzbudził piękne emocje…

    Polubienie

    1. Część mojego dzieciństwa ta lepsza była spędzona na wsi, na której mieliśmy bloki 🙂 Co prawda tylko dwa ale były 🙂 A co do wołania…już nie wołają tylko dzwonią. Nas często wołano. Po koleżankę zawsze przychodził tata 🙂 A mnie wołała najpierw babcia a potem mama. W zależności w jakich latach mojego dzieciństwa to było 🙂

      Polubienie

      1. Sporo było fajnych gier, wypełniających wiele godzin, w ruchu, na świeżym powietrzu. W grzyba, w kapsle, w gumę, a nawet pierwsze lekcje z faworyzowania, czyli „mamo ile kroków do ciebie?” 😉 Ach, ile się zwisało z trzepaka, ile się zabaw wymyślało z użyciem wszędobylskich dawniej wielkich, betonowych kręgów, leżących dosłownie wszędzie. Człowiek z nostalgią wspomina strumyczek-karczek podczas gry w gumę i odwieczne ostrzeżenia mamy: „wy to się żylaków nabawicie od tego skakania w gumę!” 😀

        Polubienie

  4. Wspomnienia są piękne, ale ja nie chciałabym wracać do dzieciństwa. Dobrze mi w dorosłym życiu, mogę sama za siebie decydować, idę własną drogą ❤
    Śliczne zdjęcia. Czym fotografujesz?

    Polubione przez 1 osoba

  5. Ja z kolei, po 25 latach mieszkania w mieście, wróciłam na wieś, w której spędziłam dzieciństwo 🙂 Pamiętam jednak czasy, kiedy przyjeżdżałam na swoją wieś tak ze trzy razy do roku (żeby odwiedzić mamę) i za każdym razem wyjeżdżałam ze łzami w oczach, jak na zesłanie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s